Czy Polska mogłaby się stać energetyczną Szwajcarią Europy? - ENERGETYKA - UNIA EUROPEJSKA - POLSKA - PAKIET ENERGETYCZNO-KLIMATYCZNY - EMISJA CO2 - GAZ ŁUPKOWY - KONFERENCJA KLIMATYCZNA - POLITYKA KLIMATYCZNA

Energetyka, Automatyka przemysłowa, Elektrotechnika

Dodaj firmę Ogłoszenia Poleć znajomemu Dodaj artykuł Newsletter RSS
strona główna ARTYKUŁY Energetyka Czy Polska mogłaby się stać energetyczną Szwajcarią Europy?
drukuj stronę
poleć znajomemu

Czy Polska mogłaby się stać energetyczną Szwajcarią Europy?

fot. Rennet Stowe/CC/Flickr

Decydenci Unii Europejskiej uznali za priorytet, zapobieganie zmianom klimatu. Pewnie idea słuszna, bo stabilizacja klimatu mogłaby oszczędzić nam wielu ekonomicznie i społecznie szkodliwych kataklizmów. Tyle tylko, że główną cechą klimatu jest to, że on się zmienia bez względu na obecność człowieka na Ziemi, a wiele zmian miało daleko bardziej dramatyczny przebieg, niż to się dziś obserwuje. Wystarczy poczytać zapiski historyków - Jan Chryzostom Pasek opisywał cieplejsze zimy niż doświadczamy na przełomie 2011/12 roku. Polityce klimatycznej Unii Europejskiej podporządkowano potrzeby gospodarcze, rachunek ekonomiczny i obciążenia społeczne jej obywateli, tak jakby to decydowało o dalszym istnieniu świata. Spór o klimat, to zasadniczo spór o to, kto komu gospodarczo wskoczy na plecy, gdy wszyscy walczą, aby utrzymać się na powierzchni wód światowej gospodarki.

Manipulowanie klimatem jest nieefektywne

Klimat to także medialnie świetne zagadnienie, bo: po pierwsze - przyczyny zmiany klimatu są bardzo trudno weryfikowalne; a po drugie - każdy boi się czegoś tak nieznanego, jak zmiany klimatu. Dziś dzięki mediom każda katastrofalna powódź, grad, mrozy, powodzie, susze,, upały itd., natychmiast straszą z ekranów telewizorów - ale warto sobie uświadomić, że jeszcze 50 lat temu nie wiedzielibyśmy o takich katastrofach, a nawet o gradobiciu w sąsiednim województwie - bo nikt tego by nie sfilmował i nie nagłośnił. Zagęszczająca się infrastruktura jest niezmiernie podatna na kataklizmy, a to powoduje, że efekty kataklizmów klimatycznych, efektownie pokazywanych w mediach, są coraz bardziej przerażające. Zresztą, nie jest nawet pewnym, czy próbując zapobiegać ociepleniu, nie zmierzamy w kierunku ochłodzenia. Jest bowiem wiele poważnych argumentów przemawiających za tym, że ocieplenie w jednych regionach spowoduje ochłodzenie w innych. W szczególności stopienie lodowców może spowodować zaburzenia w dynamice przepływu prądów morskich, co np. w Europie Północno-Zachodniej, w tym w Polsce, może spowodować właśnie ochłodzenie. Nie sądzę, aby był jednak z tym wielki problem, bo manipulowanie klimatem przez człowieka wydaje się zupełnie nieefektywne, ale koszty takiego działania, dla niektórych gospodarek, są nie do uniesienia. Dlatego też, na konferencji klimatycznej w Durbanie, przedstawiciele Chin i Indii oświadczyli, że nie podpiszą żadnego porozumienia dotyczącego emisji CO2, które mogłoby uderzyć w ich gospodarki. Oznacza to, że nie tylko nie wypełnią żadnych zobowiązań, ale nawet nie będą na te tematy rozmawiać, ponieważ ich energetyka oparta jest w ogromnym stopniu na węglu kamiennym i każda szybka zmiana w tym zakresie będzie gospodarczo katastrofalna. 

Tąpnięcie węglowe w Polsce

Siedząc w otoczonej medialnym murem antywęglowej Europie, nie przyjmujemy do wiadomości, że w ostatnich 20 latach produkcja całkowita węgla kamiennego na świecie wzrosła o blisko 100% i wyniosła w 2010 r. 6,185 mld ton. W tym samym czasie, produkcja w Polsce spadła o około połowę i dziś stanowi niewiele ponad 1% produkcji światowej. Obecnie czołówka światowa w produkcji węgla kamiennego to Chiny 3162 mln ton (czyli 3.162 mld ton), USA 932 mln ton, Indie 538 mln ton, Australia 353mln ton, RPA 255 mln ton, Rosja 248 mln ton, Indonezja 173 mln ton, Kazachstan 105 mln ton, Polska 77mln ton, Kolumbia 74 mln ton. Zasadniczo, kraje czołowych producentów węgla, to kraje, które gospodarczo się świetnie rozwijają i nie wiedzą, co to kryzys, o którym tak głośno w Europie. Jednocześnie, nie należy dziś tak bardzo krytykować Chin za produkcję połowy węgla kamiennego na świecie przecież per capita emitują znacznie mniej CO2 niż kraje bogate UE, czy państwa Ameryki Północnej. Skoro bogatych społeczeństw nie stać na ograniczanie emisji CO2, to czego chcieć od Chińczyków czy Polaków. Bogatego społeczeństwa Kanady nie stać na utratę 14 mld dol. rocznie, więc wycofała się z polityki klimatycznej, jakiej chce UE. Zresztą, wielkość emisji CO2 zależy w dużym stopniu od tego, w jakiej strefie klimatycznej jest konkretny kraj - Włosi, Hiszpanie, Francuzi, Brytyjczycy nie muszą zużywać tyle energii, choćby na ogrzewanie, zimowe oświetlenie itd., co Polacy czy Kanadyjczycy, więc z tego choćby względu powinni mieć inne limity, a nie mają.

Polski potencjał OZE

Zdecydowanie należy popierać rozwój technologii w zakresie odnawialnych źródeł energii (OZE), ale można odnieść wrażenie, że unijnie pojęty rozwój jest nieracjonalny, bo nie jest podporządkowany uwarunkowaniom w poszczególnych krajów, czy regionów. Mimo znaczących zalet, jakim jest rozwój technologii w zakresie odnawialnych źródeł energii, rozwój OZE w poszczególnych krajach UE nie zawsze jest podporządkowany uwarunkowaniom przyrodniczo-zasobowo-gospodarczym. Wszystko to przypomina rozwiązania centralnego sterowania - a więc "rozwój" - krajów RWPG, który doprowadził je do gospodarczego upadku. Zdecydowanie OZE to przyszłość energetyki, ale nie można wdrażać ich ślepo na siłę. Dopłaty do importowanych oraz mało efektywnych w Polsce farm wiatrowych oraz paneli słonecznych, wspierają miejsca pracy i innowacje wszędzie tylko nie u nas. Polski potencjał OZE to biogazownie, biorafinerie, a także zaawansowana geotermika - inne możliwości albo się wyczerpują, albo są mniej efektywne (ekonomicznie, środowiskowo itd.). 

Złamanie europejskiej solidarności. W opracowaniach mówiących o skutkach ekonomicznych globalnego ocieplenia o 2oC do 5oC, pomijany jest fakt, że są dowody - choćby z terenu Polski - że antropoemisja CO2 nie ma mierzalnego wpływu na globalne ocieplenie. Waga argumentów o roli człowieka w zakresie globalnych zmian klimatu jest co najmniej podobna, jak przeciwnych ocen w tej sprawie. Stracił też moc aksjomat o wyczerpywaniu się zasobów gazu, ropy i węgla, bo rozwój nowych technologii powoduje, że baza zasobowa tradycyjnych źródeł energii, z upływem lat rośnie. Przepowiednie sprzed 30 lat, że w 2010 r. nie będzie już ropy naftowej czy gazu, zupełnie się nie sprawdziły - obecnie mamy udokumentowane większe globalne zasoby gazu czy ropy niż kiedykolwiek wcześniej. Jedną z technologii zwiększenia efektywności wydobycia jest tzw. EGR (czyli ang. Enhanced Gas Recovery) lub EOR (czyli ang. Enhanced Oil Recovery), polegający na zatłaczaniu CO2 do złóż odpowiednio gazu, czy ropy, a w ten sposób "wypychanie" tych węglowodorów, co może podwoić wydobycie. Technika świetna - ale co ma do tego polityka klimatyczna? Ależ ma wiele! Elektrownie opalane węglem kamiennym czy brunatnym produkują ogromne ilości CO2 (z proporcji chemicznych wynika, że spalenie 16 ton czystego węgla daje 44 tony CO2). Aby emitować w całości legalnie, elektrownie muszą kupować zezwolenia na znacząca część takiej emisji. Z drugiej strony, firmy naftowe zamiast płacić za dostarczane CO2 - np 50 euro za tonę (choćby polskim elektrowniom), będą kazały płacić sobie np. 50 euro za odbiór 1 tony CO2, jako klimatycznie szkodliwego odpadu. Czysty zysk. Innymi słowy, zamiast kupować CO2 z elektrowni (cementowni itd.), by go zastosować do EGR czy EOR, firmy naftowe pobierają wynagrodzenie od tych elektrowni za przyjęcie od nich CO2 notują w ten sposób podwójny zysk, tj. efektywniejsze wydobycie i opłaty za odbiór nadmiarowego CO2 od elektrowni. Oczywiście, z tego powodu to jest droższy prąd – ale za to w ostatecznym rozrachunku zapłaci ten, kto odbiera prąd z elektrowni opalanych węglem, czyli w największym na świecie zakresie Polacy. Komu zatem zależy na polityce klimatycznej? Temu, kto może na niej zarabiać i opisanym powyżej opodatkowaniu węgla, jako surowca energetycznego. Skutki ekonomiczne podjętych działań „klimatycznych” charakteryzują się wielkimi dysproporcjami obciążeń gospodarek oraz obywateli poszczególnych regionów UE – od kolosalnych zysków dla jednych do katastrofy ekonomicznej dla drugich, co jest wbrew idei europejskiej solidarności. 

REKLAMA

Otrzymuj wiadomości z rynku elektrotechniki i informacje o nowościach produktowych bezpośrednio na swój adres e-mail.

Zapisz się
Administratorem danych osobowych jest Media Pakiet Sp. z o.o. z siedzibą w Białymstoku, adres: 15-617 Białystok ul. Nowosielska 50, @: biuro@elektroonline.pl. W Polityce Prywatności Administrator informuje o celu, okresie i podstawach prawnych przetwarzania danych osobowych, a także o prawach jakie przysługują osobom, których przetwarzane dane osobowe dotyczą, podmiotom którym Administrator może powierzyć do przetwarzania dane osobowe, oraz o zasadach zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz:  
Twój pseudonim: Zaloguj
Twój komentarz:
dodaj komentarz
REKLAMA
Nasze serwisy:
elektrykapradnietyka.com
przegladelektryczny.pl
rynekelektroniki.pl
automatykairobotyka.pl
budowainfo.pl